Polamer Inc
wybory2020

Chiny zapowiadają odpowiedź na działania USA ws. Hongkongu

Chiny zapowiadają działania odwetowe wobec Stanów Zjednoczonych po ostatnich deklaracjach Donalda Trumpa w sprawie Hongkongu. 

Prezydent USA zdecydował o rozpoczęciu procesu pozbawiania tej byłej brytyjskiej kolonii specjalnych preferencji gospodarczych. Zapowiedział też, że część chińskich studentów, przebywających w Stanach Zjednoczonych, może zostać pozbawionych prawa wjazdu do tego kraju.

"Wszelkie wypowiedzi i sankcje, które uderzają w chińskie interesy, spotkają się z kontratakiem ze strony chińskiej" - powiedział rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych Zhao Lijian. Jak dodał, takie decyzje jak te, które podejmują Stany Zjednoczone, są "szkodliwe dla obu stron". Podkreślił przy tym, że ruchy Waszyngtonu stanowią poważną ingerencję w wewnętrzne sprawy Chin i pokopują stosunki Chiny-USA.

Prezydent Donald Trump podjął takie kroki po tym, jak chiński parlament przyjął ustawę o bezpieczeństwie narodowym, która zdaniem części analityków, a także rządów państw zachodnich, ograniczy swobody obywatelskie w Hongkongu. Według USA, przyjęcie ustawy będzie oznaczało koniec autonomii Hongkongu. Amerykańska administracja ostrzegła, że część wysokich rangą hongkońskich urzędników może zostać objętych sankcjami.

Decyzje prezydenta Stanów Zjednoczonych krytycznie oceniają przedstawiciele władz Hongkongu. Szef tamtejszych struktur bezpieczeństwa John Lee podkreślił, że władze Hongkongu nie dadzą się zastraszyć, a zapisy ustawy o bezpieczeństwie narodowym po jej przyjęciu będą wcielane w życie.

Od zeszłego roku w Hongkongu, który od 1997 roku podlega władzom w Pekinie, ale zachowuje częściową autonomię, odbywały się masowe, prodemokratyczne protesty. Część z nich przeradzała się w zamieszki i ostre starcia z policją. Mieszkańcy miasta protestowali między innymi przeciwko nadmiernej, ich zdaniem, ingerencji chińskich władz w politykę Hongkongu.

(IAR)